piątek, 10 marca 2017

20000 WYŚWIETLEŃ!!!!!!

Czeeeść! :D Yeah! Wybiło Nam 20 tyś wyświetleń na blogu! Strasznie Wam dziękuję :* Może z okazji zrobię 50 faktów o mnie ;) Co wy na to? :) Napiszcie w komentarzu, co sądzicie o tym :D Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję! ;*
#niechamskareklama
Również zapraszam Was na mojego Wattpada: https://www.wattpad.com/user/Stasiakowa11
Pozdrawiam i życzę Wam miłego popołudnia :D
AgataM.
PS Akurat prezent na urodziny mi zrobiliście :D Jutro mam, jakby ktoś się pytał ;)

niedziela, 5 marca 2017

Miłość z przypadku #10

Hello,my readers ! :D Dzisiaj z tej okazji, że mamy niedzielę toteż jest opko :D Tak, powracam do "Miłości z przypadku" :)  Przechodzimy do opowiadania :)

(Maria)
To dzisiaj. Operacja. Boję się, mimo że pani doktor mnie uspokaja że wszystko będzie dobrze. Ale i tak się denerwuję. Dobrze że jest przy mnie Adam, bo inaczej bym zwariowała. Oczywiście, przez moją operację Kubis dowiedział się o naszym związku. Na szczęście nas nie rozdzielił, więc zaakceptował to że jesteśmy razem. Cała jestem poddenerwowana.
- Marysiu, wszystko będzie w porządku.
-A czy na pewno Adam? A co jeśli będą komplikacje?
- Marysiu, zabraniam Ci tak mówić! Wszystko będzie dobrze!
-Obyś miał rację....
(Operacja...)
-Dobra, jeszcze tylko to i... Gotowe! - powiedziała lekarka.
- Pani doktor, ona się zatrzymała! - powiedziała pielęgniarka.
- Robimy resuscytację!
(Adam)
Tak cholernie się boję. O nią. Kurde, lekarka mówiła że operacja może potrwać 30 minut, a trwa godzinę. Ze mną byli rodzice Marii. Przez tą operację, dowiedzieli się o naszym związku. Tata Marysi był szczęśliwy, że jego córka sobie znalazła partnera i mnie zaakceptował, a natomiast mama Przybylskiej odwrotnie. Starałem się, aby mama Marii mnie polubiła, ale chyba nie. Nareszcie z bloku operacyjnego wyszła lekarka.
- Proszę pani, co z naszą córką?- spytali się państwo Przybylscy.
- Wszystko w porządku.
- Dlaczego długo trwała operacja? Przecież pani mówiła, że potrwa przynajmniej 30 minut.- spytałem.
-Po wycięciu torbieli, niestety pani Maria się zatrzymała, ale wszystko opanowaliśmy.
- Kiedy będzie można się z nią zobaczyć? - spytał ojciec Marii.
- Najwcześniej jutro rano, pani Maria musi odpocząć.
- Dobrze, dziękujemy pani.
- Nie ma za co. W końcu poszłam na medycynę, aby pomagać ludziom, co nie? - uśmiechnęła się lekarka i poszła do gabinetu.
Byłem zmęczony, a jednocześnie szczęśliwy. Po chwili podszedł do mnie pan Paweł.
- Adam, chciałem Ci podziękować.
- Za co?
- Za to wspierałeś Marię. Że przy niej byłeś, kiedy kogoś potrzebowała. Już się bałem, że po epizodzie z Robertem, Marysia już z nikim się nie będzie spotykać, a tu proszę. I jeszcze przepraszam Cię za moją żonę. Może na początku Cię nie polubiła, ale to się zmieni.
- Nie no, nic się nie stało.
Byłem zaskoczony. Postanowiłem pojechać do domu, aby coś zjeść i położyć się spać. Przez ten stres związany z operacją mało spałem. Teraz, jak wszystko jest w porządku, mogę zostawić Marię w dobrych rękach i pojechać do domu. Gdy chciałem wsiąść do samochodu, zadzwonił telefon. Spojrzałem na wyświetlacz i okazało się, że dzwoniła Paulina.
- Cześć Adam, jak z Marysią?
- Wszystko w porządku, ale dopiero jutro można się z nią zobaczyć.
- To wspaniale. Dobra, ja muszę kończyć, bo Kubis mnie woła. Macie pozdrowienia od całej komendy.
-Dzięki i również pozdrawiamy. Pa!
-Pa!
W drodze do domu, uświadomiłem sobie, że bardzo kocham Marię. Może się jej oświadczę? Ale to po tym, jak wyjdzie z szpitala...




Witam ponownie! :D Akurat na dobranoc część :) Mam nadzieję, że się Wam ta część spodobała :3
Miłej nocy/ poranka/ popołudnia ! ;*
Pozdrawiam,
Agata M. :)

PS Jak się Wam podoba nowy wygląd bloga? :) Według mnie jest lepiej, niż było :)


wtorek, 28 lutego 2017

Komenda Wojewódzka #1

Heej :) Nie było części przez tamte tygodnie, bo nie miałam czasu :/ Ale teraz dla Was piszę :D Dostałam takiego kopa do pisania przez jeden komentarz. :) Dobra, zaczynamy :D
(Adam)
Moją nową partnerką okazała się dziewczyna, która mnie uratowała od samobójstwa. Byłem naprawdę zaszokowany i nie wiedziałem, czy ta dziewczyna też mnie pamięta. Ale przecież trzeba się przywitać, co nie?
-Adam Stasiak, miło mi.
-Maria Przybylska, również miło mi.
Po krótkim przywitaniu i omówieniu rzeczy, Kubis kazał mi oprowadzić Marię po komendzie. Przy okazji postanowiłem się nieco podpytać Marię o kilka rzeczy.
- A więc, ile lat pracujesz w policji?- zacząłem trochę niepewnie.
- No, już będzie 7 lat, a ty?
- Ja nieco dłużej. A ile ty masz lat?
- Kobiet o wiek i wagę się nie pyta.
-Prędzej czy później i tak się dowiem.
- 29, zadowolony?
- Tak.
Mieliśmy wyjątkowo spokojny dzień. Gadałem z Marysią jakieś 2 godziny i zaskakująco dobrze. Okazało się,że wiele wspólnych tematów nas łączy. Rozmawiało i pracowało mi się lepiej z nią niż z Kamilą. Ciekawe, co się stało z Kamilą? Chyba będę musiał ją odwiedzić. Dzień minął nieubłaganie i trzeba było wracać do domu. Pewnie w moim domu siedzi Pola. Nie żebym miał jakieś zarzuty, ale nie lubię jak wtrąca się do mojego życia. Okay, rozumiem, że można się martwić o wdowca z dawną depresją, ale nie przesadzajmy. Dobra, muszę wrócić do domu, bo jestem głodny jak wilk...
(Maria)
Pierwszy dzień na komendzie minął nieubłaganie. O matulu, jak się stresowałam! Ale wszystko poszło dobrze. Dostałam nawet dobrego partnera. Adam.... Nie wiem, dlaczego, ale Adam kogoś mi przypomina. Osobę, którą uratowałam przed samobójstwem. A może to on? Nie wiem. Wróciłam do domu i od razu natknęłam się na mojego tatę.
- Cześć Marysiu, jak tam w pracy?
- A wszystko dobrze tato.
Szybko udałam się do kuchni i postanowiłam zjeść kolację. Po kolacji umyłam się, oglądałam telewizję i udałam się spać. Nie wiem, czemu, ale śnił mi się Adam....




Witam ponownie! :) Mam nadzieję,że się spodobało :D Jeszcze raz Was przepraszam, za to że nie było części przez tamte tygodnie, ale szkoła i niedawno choroba dały w kość.....
Miłego popołudnia/wieczora/nocy/ranka :)
Pozdrawiam,
AgataaM. :D

wtorek, 31 stycznia 2017

Komenda Wojewódzka - prolog

Cześć :) Tak, powracam z nową serią. Niestety,będzie się ona pojawiała raz na tydzień. Dobra, przechodzimy do prologu :D


3.06.2006
-Aśka, wiesz,że nie musisz jechać. Przecież razem możemy...
-Co możemy?! Może, to że ty się pogodziłeś ze śmiercią Szymona, to nie znaczy że ja też!
- Asia, uspokój się. Nie do końca się z tym pogodziłem, ale trzeba żyć dalej.
-Muszę jechać.
-Kocham cię i o tym pamiętaj.
-Dobrze,Adam.Ja ciebie też.
I odjechała.
3 godziny później....
- Cześć Pola, co chciałaś?
-Adam...
-Pola, co się do cholery dzieje?!
-Adam.....Asia nie żyje.....


18.06.2009
To już 3 lata po śmierci Asi i Szymona....Nie potrafię żyć....Chociaż Pola mi pomaga, ja nie potrafię...Obecnie jestem przy moście. Tym moście, gdzie po raz pierwszy się spotkałem z Asią....Stoję i chce skoczyć......Nagle słyszę jakiś głos.....
-Co ty chcesz zrobić?
Odwróciłem się i ujrzałem młodą dziewczynę.
-Skoczyć.Nie żyć....
-Po co?
-Straciłem rodzinę.Nie mam dla kogo żyć...
-Na pewno oni by nie chcieli,abyś tak skończył.
-Łatwo powiedzieć,trudno zrobić..
-Przestań! Na pewno jest ktoś, kto by nie chciał twojej śmierci....
-Może i masz rację.
-Więc idź do domu, prześpij się i się ogarnij.
-Dziękuję. Jak mogę się odwdzięczyć ?
-Niczym. Po prostu idź do domu...
29.05.2016
-Adam, dzisiaj poznasz nową partnerkę.
-Jak to nową? A co z Kamilą?
-Kamila już tu nie pracuje. Chodź już.
-Idę.
Wyszedł z pokoju prewencyjnego i udał się do gabinetu Kubisa. Tam zobaczył pewną dziewczynę. Przyjrzał się jej dokładnie. Po chwili go oświeciło......Ta dziewczyna była tą osobą, którą go uratowała.......






Ponownie witam :D  Mam nadzieję, że się spodobało :) Miłego popołudnia/wieczora/nocy/ranka :)
Pozdrawiam
AgataaM. ;)



środa, 18 stycznia 2017

Przepraszam....

Cześć. Wiem, że mnie tu dawno nie było. Bardzo dawno. Otóż od jakiegoś czasu pisze na Wattpadzie  i nie mam czasu tutaj napisać. Ewentualnie mogłabym coś tu wstawić, ale tylko raz na tydzień, abo na 2 tyg. Naprawdę Was przepraszam,za to wszystko. Niedługo postaram się tutaj napisać.Będą chyba miniaturki , tak sądzę. Zapraszam do mojego Wattpada : https://www.wattpad.com/user/Abooks11 :)
Jeszcze raz, bardzo przepraszam.
AgataaM.